Kolejny post miał być, o lali z mojego dzieciństwa, jednak ponieważ plany służą głównie temu, by poddawać je mniej lub bardziej spontanicznym modyfikacjom, przychodzę do Was dzisiaj z bardzo nową lalką :-)Szczerze powiedziawszy byłam prawie pewna, że nie uda mi się już dzisiaj nic napisać, ale moi panowie się zlitowali i mam w końcu chwilę ciszy, wyłącznie dla siebie.Zresztą nie mogłam ich za bardzo gonić, bo tytułem wynagrodzenia mi faktu, że skończyłam właśnie kolejny rok życia sprawili mi ogromną niespodziankę :-)
Domyślacie się już jaką? Tak, tak, tak...! Kupili mi lalę!
Przedstawiam Wam moją nówkę sztukę fashionistkę typu tall. Na unboxing nie liczcie, bo dorwałam się do niej szybko, zresztą jak na rozpakowywanie prezentu przystało ;-)
Jest ciut wyższa od przeciętnej Barbiochy i ma mniejszy biust oraz zdaje się nieco węższe biodra, ale za to głowy uciąć sobie nie dam. Jest oczywiście sztywniarą... szkoda, że Mattel postanowił być liderem w dziedzinie cofania się w czasie w złym tego znaczeniu i od lal w pełni artykułowanych przeszedł do playline'a, który porusza kończynami tylko w bardzo podstawowym zakresie. No i te ubranka, które pod względem jakości i wykończenia dzielą od poczciwych Fashion Fever'ek niebo i ziemia..., ale cóż...

Szczęście, że większość z tych lal broni się wyrazistą i nietuzinkową buzią - tak właśnie jak moja :-)Twarzyczka mojej F'ki mam rysy w mojej ocenie nieco semickie - duże brązowe oczy, pociągłą linię policzków, dość ostry podbródek i całkiem wydatny nos, który w określonych pozycjach główki sprawia wrażenie nawet lekko haczykowatego. Ciemne włoski w drobnych lokach - baaardzo urocze. Tak sobie myślę, że jeśli dorwę kiedyś jakieś artykułowane ciałko w tonacji jej karnacji , to się nie zawaham ;-)
A zresztą popatrzcie sami - na moją najpiękniejszą lalkę :-) Chłopaki tak mnie zaskoczyli, że jeszcze nie mogę się otrząsnąć ;-) Nie raz mają ze mnie bekę, jak rozczulam się nad jakimś trupkiem, nie raz klną, że gdzie nie spojrzą, tam lalka, a tymczasem- taaaaaaaaaka niespodzianka!
A Wy, co o niej myślicie?
p.s. Nic się nie martwcie, wymarzona lala z dzieciństwa pojawi się na blogu już niedługo ;-)












