sobota, 22 lipca 2017

Jak do tego doszło...?


No i stało się. Jak mawiają - nadeszła ta wiekopomna chwila. Wbrew pierwotnemu założeniu - bez przygotowania, bez wielkiej pompy i dopracowanych szczegółów. Przyszedł czas, by powitać Was na moim pierwszym w życiu blog'u.
O czym będzie? Hmmm... nie należę do tych, którzy nadmiernie się ograniczają, tak więc należy przyjąć, że będzie przede wszystkim o moim koniku lalkowym, ale nie tylko. I dlatego nie miejcie mi za złe, gdy wśród moich wynurzeń pojawiać się będą wpisy cokolwiek od lalkowania oderwane.
Tak, tak, tak i już przydługo i wciąż nie na temat. Miało być przecież, jak w tytule, a tymczasem bla... bla... bla... Do sedna więc. W końcu.
Kilka miesięcy temu całkowitym zrządzeniem losu dane mi było poznać niezwykłą osobę. Właściwie to nie poznałybyśmy się, gdyby nie jej wrodzona życzliwość i skłonność do niesienia pomocy.
Wywiesiłam ogłoszenie o sprzedaży jakichś vintage'owych ciuszków dla Barbioszki i... gdyż ponieważ fachowcem w tej dziedzinie nie jestem, nie byłam w stanie opisać, od jakiej lali owe ciuszki pochodzą. Wydawało mi się, że gdzieś już mi wcześniej mignęły w necie, ale za cholerę nie mogłam sobie przypomnieć gdzie. Tak więc zawisło obwieszczenie o woli sprzedaży ciuszków vintage i kropa. Agnieszka z Rubinowego Domu napisała do mnie szybciej niż szybko ;-) Aż i tylko po to, by pomóc mi w identyfikacji. A potem.... potem to już historia... od słowa, do słowa - wyszło, że dzielimy niegroźnego hopla :D
Dość napisać, że mam już całkiem długą listę rzeczy, na które bym się nie zdecydowała/odważyła w lakowej materii, gdyby nie Agnieszkowy mentoring (asasasasasa, jakie to jest zabójcze słówko;-)) I odpalenie tego bloga, to także niewątpliwa jej zasługa - dziękuję :-)
W kolejnych postach na pewno opowiem, jak przeprowadzała mnie przez kolejne stopnie wtajemniczenia, a dziś - po prostu witam Wszystkich w Lalkosferze.
Jednej z najbardziej moich życiowych sfer....

Zaczęło się od tych ciuszków :-)

23 komentarze:

  1. Te ciuszki zawsze będę pamiętać Kochana :-*
    No i mam te same, trzymam je z sentymentu.

    Aniu, ogromnie się cieszę, że w końcu tu jesteś i będziesz miała okazję dzielić się z nami swoim hoplem i dawać mu ujście wylewając go tu ;-)

    I pisz ile wlezie, pozalalkowo też.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) Ja moich też nie sprzedałam do dziś :D
      Wiesz, ponoć najtrudniejszy pierwszy krok... ;-)

      Usuń
  2. Witaj wśród zalalkowanych ;) My to mamy z tą Agnieszką, he he...
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobię wypraszam 😁
      To wszystko Twoja wina, od Ciebie zaczął się łańcuszek, to Ty mnie napaliłaś na blog 😜

      Usuń
    2. Dziękuję, dziękuję :-) Milo mi bardzo dołączyć do grona... W sumie to trochę tak, że ja niektórych znam, jak Ciebie Ida, bo czytuję Twojego blog'a :-) Nie sądziłam, że to wzbudzi we mnie tyle emocji :D
      Aga po prostu ma misję ;-)

      Usuń
    3. Oj tam oj tam Aga ;) a poza tym długo trwało zanim udało mi się Ciebie namówić. ;))
      Ziosku, bardzo mi miło czytać, że zaglądasz do mnie. Mam nadzieję, że teraz już będziesz zostawiała ślad po swoich odwiedzinach :)

      Usuń
    4. Ykhm, ykhm!
      Pragnę delikatnie nadmienić, że i ja swój maleńki udział miałam w namawianiu Agi na bloga... ;-) :P

      Usuń
    5. Ayu... Oczywiście, że i Ty jesteś winowajczynią. Obie z Idą mnie skusiłyście. Ty zaczęłaś a Ida mnie dobiła ;-)

      Takie już z Was babska uparte ;-* I kochane !!!!

      Usuń
    6. Ida, Aya - dobra robota! :D ;-)

      Usuń
  3. Oj tak tak Ida, zdecydowanie wychodzę z podziemia ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja znajomość z Agą zaczęła się podobnie - poznałyśmy się przez stronę sprzedażową, na której kupiłam laluszkę od Agi. I tak do słowa, do słowa zaczęłyśmy rozmawiać na lalkowe tematy. Świetna babeczka! :-) Bardzo serdeczna i bezinteresowna. :-) Kochana osóbka. :-) Cieszę się, że kolejna osoba dołączyła do blogosfery lalkowej. Miło Cie tu widzieć i z niecierpliwością będę czekać na kolejne posty. :-) Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wizytę na moim blogu. Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się jak dzieciak z blog'a, ale jeszcze bardziej z nowych znajomości :-)To fantastyczne uczucie wymieniać się doświadczeniami, dzielić spostrzeżeniami, móc swobodnie podyskutować na nasz ulubiony temat - i nie tylko ;-)
    Śledzę Cię uważnie :D
    Agi nie można nie polubić :-)Widać ma jakiś magnesik, pewnie w wielkim serduchu! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielki cyc to i wielkie serce mieści ;-p
      A tak serio to dajcie spokój proszę, bo nie wiem jak się do tego odnieść i rumieńców dostaję, lepiej lalkujcie porządnie babki ;-*

      I cieszmy się, że nas przybywa ;-)
      Lalkoluby rządzą !!!!!

      Usuń
  6. Racja - Lalkoluby Rules! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj w lalkowej blogosferze.Miło,że kolejna lalkowo zakręcona osoba dołączyła do tego grona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe przyjęcie :-) Dla mnie to jak inicjacja ;-) Duże przeżycie i moc emocji w związku z poznawaniem lalkozakręceńców :D

      Usuń
  8. Świetnie :) Jak mi się marzyło, że w blogosferze ujawni się kolejna osoba, która zainteresowała się lalkowaniem zanim jeszcze na świecie pojawiły się lalki Monster High i ma w pamięci zabawki, o które dziś trzeba tłuc się jak wariat na aukcjach internetowych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D cieszę się ogromnie na swobodną wymianę myśli i wspomnień z tych nie - Monsterowych lat ;-)I na wszystko, czym będę się tutaj mogła dzielić z innymi lalkarzami :-) Dziękuję za ciepłe słówko ;-)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Dzień doberek :-) Cieplutko pozdrawiam!

      Usuń
  10. Witam w lalkowej blogosferze bardzo serdecznie <3 Lalkolubow ci u nas dostatek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D mam nadzieję, że już niebawem będę mogła bardziej aktywnie opiekować się blogiem :-) Miło dołączyć do ekipy Lalkolubów ;-)

      Usuń