niedziela, 30 lipca 2017

Lalka z dziecięcych snów... odcinek 1

Witajcie po krótkiej przerwie. Dziś, zgodnie z daną obietnicą, główną bohaterką mojego wpisu będzie jedna z moich wymarzonych w dzieciństwie lal. Trochę żałuję, że jedynie Inka pokusiła się zgadywać, jaka to lala kołatała się po mojej małoletniej głowie w końcówce lat '80tych, ale być może na okoliczność następnej podejmiecie rękawicę ;-)Poznaliście mnie już z przydługich wstępów, więc nie zaskoczy Was, że i tym razem pojawi się notka o tle historycznym ;-)
Jak wcześniej wspomniałam oryginalna Barbie pionierka oczarowała mnie w pierwszym momencie, ale potem... była przecież sztywniarą, z mało współczesną buźką i była dystyngowaną damą, a na rynku pojawiły się roześmiane buźki wszelkiej maści klonów, tak na ludzkie lata licząc, wyglądem pewnie minimum 5 lat od niej młodsze... Pierwszą zobaczyłam u mojej koleżanki, do której chodziłam bawić się lalkami. Nie pamiętam skąd ją miała, dość, że po prostu mnie zaczarowała... Miała kręcone platynowe włosy, duże oczy i najprawdziwsze rzęsy! Do tego ubrana była jak na popularną piosenkarkę przystało i na myśl przywodziła mi chyba Rockstar'ki, które przecież znałam z mojej "biblii"...
I tak zaczęły się sny o.... Dianie. Błagałam rodziców, żeby kupili mi taką lalę... Mama pierwotnie nie widziała potrzeby, bo przecież miałam już lalki do przebierania, po co więc kolejna...? Gra psychologiczna w tej materii trwała czas jakiś, aż na chyba ósme urodziny - rodzice się zlitowali...(ten "czas jakiś" zapewne oznaczał jakieś pół roku, ale, gdy ma się kilka lat, to brzmi naprawdę jak wieczność ;-).
Nie pamiętam dokładnie momentu, w którym dostałąm Dianę, ale mam za to flashback z tego, jak leżę w naszym pokoju (moim i brata) na kanapie przykryta kocykiem i po prostu się w nią wpatruję z uczuciem błogostanu...
Poznajcie jedną z moich towarzyszek zabaw z dziecięcych lat - Dianę w wersji sportowej. Do zdjęć pozowała w swoim oryginalnym dresie i tenisówkach. Nie zachowała się bluzeczka, która była w różnokolorowe paseczki, natomiast opaska, która zrobiona została z tego samego materiału nie trzyma się na fryzurze stworzonej przeze mnie jakieś 25 lat temu i związanej gustowną frotką, toteż zalega w pudełeczku z innymi zabytkowymi drobiazgami.
Pojawił się też ktoś, kto nam trochę poprzeszkadzał w czasie sesji, a kogo dokupiłam dla innej lali z moich snów, będąc już w sumie nastolatką... Kojarzycie kto to? ;-)
Było dużo pisania, tym razem będzie też sporo oglądania :-)
Miłego!

p.s.
Post dedykowany especially for Andzey w związku z tym, że się upominał o kolejny wpis ;-)




 



 
 






15 komentarzy:

  1. Jupi !!!
    Obstawiałam Diankę !
    Mam taką samą, też ją uwielbiam. Fajnie, że nadal masz lalkę z dzieciństwa 😘

    A piesek jest ekstra. Ja też chcę takiego! Nie pamiętam gdzie go widziałam.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam pewna że wiesz :-) I tak mi się wydawało, że pisałaś kiedyś, że masz taką samą, nawet że przyjechała do Ciebie w takiej samej gustownej oldschool'owej frotce :D
      Ja bardzo się cieszę, że Diana miała szansę wyjść z kartonu ;-)

      A co do sesyjnego intruza, to jest nikt inny jak Pet Collie do mojej ukochanej Suncharm Barbie. Ponieważ wpadł na sesję z partyzanta, toteż wystąpił w wersji 100% natura, bez spinek, ozdóbek (w tym medalu) i kapelusza ;-)

      Usuń
    2. jaki piękny ten intruz!

      Usuń
    3. No i proszę - się wprosił i komplementy zbiera ;-)

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dobrze pamiętasz ;-) moja też przyszła z gustowną frotką 😄

      Kilka razy tylko w sieci widywałam piesia Western Fun, dlatego niezbyt go kojarzyłam. No to masz rzadki okaz.

      Usuń
    2. Za trochę z pewnością wystąpi tutaj razem ze swoją Panią :-)

      Usuń
  3. Haha dziekuje za wpis ;) ja z dzieciństwa nie pamietach tych panienek. Ale Diana to naprawde sympatyczna dziewczyna! Takie polaczenie Barbie z Betty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;-) A b ty młody człowiek jesteś, to możesz ich nie pamiętać ;-)
      Moja to musiała być na pewno tańsza wersja, bo rzęski ma tylko malowane. Co nie miało wpływu na moją miłość do niej;-)

      Usuń
  4. Śliczna ta lalka, wygląda bardzo ciekawie. Strój wygląda naprawdę fajnie na niej, co do psa to głowa nie zabardzo pasuje
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe, no pies nie pasuje, bo nie jest jej :D Chociaż jak sobie o niej myślę, to mogłaby uprawiać jogging właśnie z takim piecholem, czyż nie?
      Co do stroju to boleję nad brakiem koszulki, żeby tak biustem nie przyświecała... ale może kiedyś ;-)

      Usuń
  5. Nie martw się , pewnie znajdziesz, szukaj na internecie
    chodzi mi np.olx czy ebay
    I tam możesz nie drogo kupić w komplecie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozglądam się uważnie... póki co nie znalazłam, ale nie tracę wiary ;-)

      Usuń
  6. Nad Dianami to ja już się nawzdychałam setki razy. Sama miałam czarnowłosą. Chciałabym kiedyś odzyskać, ale to wydaje się mało możliwe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do niedawna byłam niemal pewna, że Diany to wyłącznie płowe blondynki, a tymczasem... Trzymam kciuki, żeby Twoje poszukiwania zakończyły się powodzeniem!!

      Usuń